Ochwat to wina nadmiaru białka
To jeden z najstarszych mitów dotyczących żywienia koni – przekonanie, że nadmiar białka w diecie prowadzi do ochwatu. W rzeczywistości to cukry proste i skrobia są głównymi winowajcami, zwłaszcza gdy dochodzi do ich nagłego nadmiaru w diecie (np. świeża trawa, zbyt duża ilość zbóż). Przeciążenie układu pokarmowego skrobią może prowadzić do zaburzenia mikroflory jelitowej, produkcji endotoksyn, a w konsekwencji do stanu zapalnego tworzywa kopytowego. Białko może obciążać organizm, ale nie jest bezpośrednią przyczyną ochwatu. To ważne rozróżnienie, które pomaga lepiej zrozumieć, jak bezpiecznie komponować dietę, zwłaszcza wiosną i u koni z tendencją do insulinooporności.
Owies powoduje nadpobudliwość
Rzeczywiście, owies zawiera łatwo przyswajalne węglowodany (skrobię), które mogą powodować szybki wzrost poziomu energii. Problemem, jednak nie jest sam owies, ale jego ilość i brak równowagi w diecie. W dobrze zbilansowanym planie żywienia owies może być wartościowym składnikiem, szczególnie dla koni sportowych.
Marchewka i jabłka zawierają za dużo cukru
To przekonanie budzi wiele obaw, zwłaszcza u właścicieli koni z insulinoopornością lub po przebytym ochwacie. Rzeczywiście, nadmiar cukrów prostych jest czynnikiem ryzyka, ale niewielka ilość marchewek czy jabłek (2-3 sztuki dziennie) nie stanowi zagrożenia dla zdrowego konia. Marchew w ok. 90% składa się z wody, a tylko 3% jej masy stanowi cukier. To niewiele, zwłaszcza w porównaniu z sianem (10 kg siana zawiera nawet 1 kg cukru), a tym bardziej z młodą, wiosenną zielonką, z której koń może pobrać nawet 2 kg cukru dziennie. Kluczowy jest umiar i świadomość całkowitej zawartości cukru w diecie, a nie eliminowanie bezpiecznych, naturalnych przekąsek.
Koń sam wie, ile potrzebuje soli
Choć konie mają naturalną potrzebę lizania soli, nie zawsze potrafią zaspokoić rzeczywiste zapotrzebowanie, szczególnie podczas upałów, wysiłku lub stresu. Sama lizawka solna nie wystarcza, aby uzupełnić utracone elektrolity. Koń może jej w ogóle nie lizać lub robić to za rzadko. Dodatkowo koń wraz z potem wydziela, także inne minerały – potas i magnez. Właśnie dlatego warto kontrolować ilość soli i innych minerałów w diecie, a w razie potrzeby podawać je w formie dokładnie odmierzonych elektrolitów w paszy lub wodzie.
Im więcej suplementów, tym lepiej
Wielu właścicieli koni chce jak najlepiej zadbać o zdrowie swojego wierzchowca, dlatego sięga po coraz to nowe suplementy – „na mięśnie”, „na sierść”, „na odporność”, „na stres”. Niestety, nadmiar dodatków może przynieść więcej szkody niż pożytku. Nie wszystkie składniki się uzupełniają – niektóre wchodzą ze sobą w interakcje, zaburzając wchłanianie innych lub kumulując się w organizmie. Zbyt duża ilość witamin i mikroelementów może obciążać wątrobę, nerki i układ pokarmowy, a w dłuższej perspektywie powodować zaburzenia metaboliczne. Suplementy powinny być dobierane indywidualnie, w oparciu o rzeczywiste potrzeby konia, wyniki badań lub zalecenia lekarza weterynarii.
Podsumowując…W żywieniu koni, jak w każdej dziedzinie, warto kierować się wiedzą i obserwacją, a nie powtarzanymi od lat schematami. Nie każda rada z internetu czy stajennego podwórka ma naukowe podstawy, a konsekwencje błędów żywieniowych mogą być poważne. Jeśli masz wątpliwości, skonsultuj się z dietetykiem koni lub lekarzem weterynarii. Oni pomogą oddzielić fakty od mitów i dobrać żywienie, które rzeczywiście działa.