Kluczem jest nie tylko ilość białka w dawce, ale przede wszystkim jego jakość, czyli zawartość kluczowych aminokwasów takich jak lizyna, metionina i treonina. Są to aminokwasy egzogenne, których koń nie potrafi samodzielnie syntetyzować. To właśnie one warunkują prawidłową budowę mięśni, regenerację po wysiłku i zdrowy rozwój młodych koni. Im wyższa zawartość aminokwasów limitujących (szczególnie lizyny), tym lepiej organizm wykorzysta paszę.
Niedobór białka zwykle nie daje gwałtownych objawów, ale narasta stopniowo. Konie, które otrzymują go zbyt mało, często mają problem z budowaniem muskulatury mimo regularnego treningu, a ich sierść staje się matowa i wolniej podlega wymianie. Regeneracja po wysiłku trwa dłużej, a mięśnie mogą być bardziej obolałe. U młodych koni może dojść do spowolnienia wzrostu i słabszego rozwoju mięśni oraz kośćca. Niedobory pojawiają się nie tylko u koni sportowych, ale także u koni starszych, karmiących klaczy czy tych żywionych paszami objętościowymi o niskiej jakości, zwłaszcza zimą, gdy dostęp do świeżego, wartościowego włókna jest ograniczony.
Z drugiej strony nadmiar białka jest równie niepożądany, a zdarza się nawet częściej. Gdy organizm otrzymuje zbyt dużo białka, nerki muszą intensywnie pracować, by pozbyć się nadmiaru azotu. Pojawia się wtedy charakterystyczna, amoniakalna potliwość, mokra ściółka w boksie i obfite oddawanie moczu. Zbyt duża ilość białka może, również obniżać komfort oddychania konia w boksie ze względu na zapach amoniaku, a u młodzieży prowadzić do zaburzeń wzrostu, jeśli dieta nie jest właściwie zbilansowana. A co najważniejsze nadwyżka białka musi zostać rozłożona i wydalona z organizmu, co wymaga intensywnej pracy układu metabolicznego i obciąża przede wszystkim nerki oraz wątrobę.
Oceniając, czy koń otrzymuje właściwą ilość białka, warto uważnie obserwować jego kondycję, muskulaturę i zachowanie po treningu. Jakość siana, udział lucerny w diecie, skład paszy treściwej oraz ogólna proporcja energii do białka w dawce mają kluczowe znaczenie. Warto pamiętać, że u koni sportowych wzrost zapotrzebowania na energię nie idzie w parze ze wzrostem zapotrzebowania na białko. Intensywniejsza praca znacząco zwiększa potrzeby energetyczne, natomiast potrzeby białkowe rosną jedynie w niewielkim stopniu. Właśnie, dlatego często dochodzi do nadmiaru białka w diecie koni sportowych. Jeśli koń mimo pracy nie buduje mięśni albo przeciwnie nadmiernie się poci i ma intensywny zapach potu czy moczu to sygnał, że warto przyjrzeć się żywieniu i skonsultować dawkę z żywieniowcem.
Podsumowując…białko jest absolutnie niezbędne w diecie konia, ale tak jak w każdym aspekcie żywienia, liczy się równowaga. Zarówno niedobór, jak i nadmiar mogą negatywnie wpłynąć na zdrowie, wydolność i samopoczucie konia. Odpowiednio dobrane źródła białka, takie jak lucerna, makuchy czy groch, pozwalają stworzyć zbilansowaną, zdrową dietę wspierającą rozwój mięśni, odporność i ogólną kondycję. Świadome podejście do żywienia to najlepsza droga do utrzymania konia w doskonałej formie przez cały rok. Warto regularnie przyglądać się jego diecie i wprowadzać zmiany w oparciu o jego potrzeby! 🐴💪